Trudności we leczeniu boreliozy, polegają przede wszystkim, na braku precyzyjnej wiedz na temat tej trudnej do wyleczenia choroby zakaźnej. Dzięki naszej niewiedzy w tym zakresie, sama borelioza, ma się wyjątkowo dobrze, traktując dziko żyjące zwierzęta, jako idealne miejsce, w którym można przetrwać najgorszy okres. Natomiast, jako sposób przenoszenie perfekcyjnie wręcz zostały tutaj wykorzystane nimfy kleszczy z rodzaju Ixodes, które żerując nie zwracają uwagi na żywiciela. Jednym słowem, nie ma dla nich różnicy, kogo zarażą. Czy będzie to dziko żyjące zwierzę, czy też człowiek, to dla kleszcza nieistotne.
Niestety bardzo często ofiarami kleszczy bywamy my, ludzie, przez co, raz po raz możemy mieć do czynienia z boreliozą, z którą należy natychmiast rozpocząć walkę. Okazuje się, iż leczenie boreliozy, jeżeli chcemy zachować szanse na wyleczenie, powinno się rozpocząć w możliwie jak najkrótszym okresie czasu od zakażenia. Dzięki temu, borelioza nie zdąży jeszcze w organizmie człowieka poczynić zbyt wielkiej pustki, bowiem musimy pamiętać, iż w swoim przebiegu choroba atakuje wszystkie poszczególne narządy wewnętrzne, osłabiając tym samym w znacznym stopniu nasz system immunologiczny. W związku z tym, niestety, ale borelioza może doprowadzić do tego, iż pozornie niegroźne infekcje i zakażenia będą zabójcze dla człowieka, którego najważniejsze mechanizmy obronne zostały całkowicie sparaliżowane boreliozą. Jedną z metod, mających na celu zapobieganie tego typu osłabieniu, jest niekonwencjonalne leczenie boreliozy biorezonansem, które może niema jakichś mocnych dowodów naukowych na swoja skuteczność, nie mniej jednak skuteczna jest i to w dość dużym stopniu. Okazuje się, iż badania pokazują nawet 70% mniej krętków borelii, po 30 dniowej terapii biorezonansowej, wobec czego, można ją uznać za skuteczną, i jak najbardziej stosować, chociażby w formie dodatkowego sposobu walki z krętkami borelii.